75% Polaków - OSK Mikrus

75% Polaków

Newsy » 75% Polaków

Aż 75 proc. dorosłych Polaków opowiada się za wprowadzeniem regulacji, które powodowałyby konfiskowanie samochodów pijanym kierowcom. Jedna piąta obywateli jest przeciwna takim rozwiązaniom. Rząd przygotował zmiany w kilkunastu ustawach, które mają poprawić bezpieczeństwo na naszych drogach. Dziś robimy przegląd tych zmian.

Jest już gotowy projekt nowelizacji kodeksu karnego przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości, który wprowadza instrument prawny wpostaci obligatoryjnego orzekania przez sąd przepadku samochodu pijanego sprawcy wypadku drogowego. Takie rozwiązanie ma zniechęcić kierujących pojazdami do wsiadania za kółko po kilku drinkach. Zgodnie z propozycjami samochody będą tracić także ci, których policja zatrzyma i okaże się, że prowadzili pod wpływem alkoholu.

Nie zawsze zostanie jednak skonfiskowany pojazd. Proponuje się zapis mówiący także o przepadku równowartości pojazdu, którym poruszał się nietrzeźwy kierowca. Rozwiązanie to ma być stosowane w sytuacji, gdy np. sprawca przestępstwa nie jest właścicielem samochodu.

Jeżeli szczególne względy będą przemawiać przeciwko orzeczeniu przepadku pojazdu, to wówczas sąd będzie mógł orzec nawiązkę na rzecz Funduszu Pomocy Ofiarom Przestępstw. Ma to być stosowane w sytuacji, gdy stwierdzono niewielki stopień nietrzeźwości kierującego, a poruszał się on pojazdem o bardzo dużej wartości.

JAN WIDACKI profesor, karnista z Krakowskiej Szkoły Wyższej

Rozumiem, że Ministerstwo Sprawiedliwości chce za pomocą sankcji karnych walczyć z pewną patologią społeczną. Jednak dopóki prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości będzie tolerowane w społeczeństwie, dopóty najsurowsze kary niczego nie zmienią. Przykładowo, kiedyś jazda pod wpływem alkoholu nie była przestępstwem, teraz jest. Zakładano, że surowa kara ograniczy to patologiczne zjawisko.

Okazało się to nieskuteczne, więc próbuje się eskalować kary, które już są dosyć surowe. Problem natomiast leży po stronie społecznej. Jeżeli ludzie nie będą tolerować takich postaw, to zjawisko kierowania samochodami pod wpływem alkoholu zacznie się ograniczać.

Senat przyjął wczoraj nowelizację prawa o ruchu drogowym, która zakłada obowiązek jazdy z włączonymi światłami przez cały rok. Obecnie światła mijania muszą być włączone w okresie od 1 października do ostatniego dnia lutego. W pozostałym okresie używa się ich wwarunkach małej przejrzystości powietrza i oczywiście w nocy. Jednak po zmianie przepisów już od 1 marca dalej będziemy jeździć w włączonymi światłami. Według ustawodawców ma to ograniczyć liczbę wypadków na polskich drogach.

W noweli znalazły się przepisy mówiące o obowiązku zachowania większej odległości pomiędzy pojazdami poruszającymi się w tunelu znajdującym się poza miastem, którego długość przekracza 500 metrów. Odstęp między pojazdami ma wynosić 50 metrów dla samochodów osobowych i autobusów. W przypadku pozostałych pojazdów, których masa przekracza 3,5 tony, odległość ta będzie zwiększona do 80 metrów.

ANTONI MĘŻYDŁO poseł PiS, przewodniczący Komisji Infrastruktury

Zmianę dotyczącą używania świateł mijania podczas jazdy w warunkach normalnej widoczności oceniam pozytywnie. Przychylam się do tych ekspertyz, które mówią, że rocznie z powodu nieużywania świateł nawet przy dobrych warunkach dochodzi do 400 wypadków. Jednak ekspertyzy nie oddają w stu procentach rzeczywistości i zależą od kryteriów w nich przyjętych. Dlatego lepiej dmuchać na zimne i tworzyć przepisy, które mimo dużych kosztów dla społeczeństwa będą zapobiegać niebezpiecznym sytuacjom na drogach. Najważniejsze w tej kwestii jest bezpieczeństwo.

Na początku lutego do Sejmu wpłynął kolejny projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym. Zakłada on, że strażnicy gminni i miejscy uzyskają prawo do stosowania urządzeń rejestrujących wykroczenia drogowe. Strażnicy będą mogli legitymować uczestników ruchu drogowego, a także wydawać kierowcom polecenia co do sposobu korzystania z drogi. W pewnym zakresie kontroli będą mogli dokonywać także strażnicy leśni i funkcjonariusze straży parku, np. na obszarze lasów.

W przypadku gdy straż miejska lub leśna zatrzyma kierowcę, którego stan będzie wskazywał na to, iż jest on pod wpływem alkoholu, to wówczas funkcjonariusze będą musieli zatrzymać taką osobę do czasu przyjazdu policji. Zmiany przewidują, że jeżeli przyrządy pomiarowe nie są w stanie podać jednoznacznego wyniku w trakcie badania kierowcy, to będzie można poddać taką osobę badaniu krwi i moczu nawet bez jej zgody.

MARCIN SZYNDLERKomenda Główna Policji

Zmiany dotyczące kontroli ruchu drogowego przez np. strażników miejskich nic nie zmienią w pracy policji. To nie działa na zasadzie, że strażnicy miejscy zastąpią policję w tym zakresie. Będą nas wspierać, pomagać i to może polepszyć bezpieczeństwo na drogach.

Nowelizacja w tym zakresie rozwieje pewne niejasności i zatrzyma falę wyroków w kwestii, że strażnik mógł dokonywać kontroli drogowej według przepisów o strażach miejskich, a według prawa drogowego - nie. Gminy będą miały jasność w tej sprawie i chętniej będą kupowały fotoradary. Podobnie będzie ze strażnikami leśnymi, którzy widząc wykroczenie, np. źle zaparkowany samochód w lesie, będą mogli reagować. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o osobach kierujących pojazdami, a niebawem trafi ona do prac w Sejmie. Zgodnie z propozycjami nowe regulacje mają przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego poprzez podniesienie kwalifikacji kierujących pojazdami. Kandydaci na kierowców będą musieli przejść badania psychologiczne. W dodatku młody kierowca będzie mógł pójść na kurs prawa jazdy w wieku 16 lat, ale wówczas przez rok będzie jeździć z osobą towarzyszącą w oznaczonym pojeździe. W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy od uzyskania uprawnień kierowcy nie będą mogli przekroczyć 50 km/h w obszarze zabudowanym i 80 km/h poza miastem. Jeżeli wciągu dwóch lat od uzyskania uprawnień kierowca popełni trzy wykroczenia, to zostanie mu cofnięte prawo jazdy.

TOMASZ PIĘTKA Departament dróg i transportu drogowego w Ministerstwie Transportu

Przepisy zmierzają do poprawy bezpieczeństwa ruchu na polskich drogach między innymi poprzez podniesienie jakości szkolenia kierowców. Obecnie młodzi kierowcy po kursie są po prostu niedouczeni. W tym celu ośrodki szkoleniowe będą podlegały dokładnej kontroli, którą starosta będzie przeprowadzał co najmniej raz w roku.

Natomiast ograniczenia dla młodych kierowców w ciągu pierwszych miesięcy po zdobyciu uprawnień sprawią, że nabiorą oni pewnego opanowania i spokoju za kierownicą. Takie rozwiązania przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach.

W tej chwili osoba prowadząca kurs po skończeniu szkolenia instruktorskiego i zdaniu państwowego egzaminu nie rozwija się dalej, bo nie ma takiego obowiązku. Jednak ma to ulec zmianie za sprawą projektu ustawy o osobach kierujących pojazdami. Zakłada on bowiem, że raz w roku każdy instruktor będzie musiał uczestniczyć w trzydniowych warsztatach doskonalących. Zajęcia te mają uzupełniać i poszerzać ich wiedzę m.in. o nowe metody dydaktyczne i zmieniające się przepisy. W ten sposób Ministerstwo Transportu, które przygotowywało te regulacje, chce poprawić jakość usług świadczonych przez ośrodki szkoleń kierowców.

Podczas takich warsztatów mają być również prezentowane dokonania instruktorów. Będą poddawane analizie i ocenie innych. Pozwoli to wyciągnąć odpowiednie wnioski i zweryfikować metodykę. Ma to także wyeliminować dysproporcje w jakości szkoleń - obecnie osoby kończące kurs u jednego instruktora łatwo zdają egzaminy, a u drugiego gorzej.

RADOSŁAW SURAŁA Elka School w Gdyni

Szkolenia doskonalące dla instruktorów są jak najbardziej wskazane. Nikomu to na pewno nie zaszkodzi, a wiedzy nigdy nie jest za dużo. Należy pamiętać, że z upływem czasu wiedza gdzieś umyka. W dodatku przepisy i metody nauczania też się zmieniają i warto być na bieżąco w tych kwestiach. W naszej szkole instruktorzy sami zbierają się od czasu do czasu i rozmawiają o tego typu sprawach. Jedni drugim podpowiadają pewne rozwiązania i to przekłada się na wyniki nauczania młodych kierowców. Dlatego warsztaty dla instruktorów niewątpliwie odświeżą umysł i dadzą nowy pogląd na metody szkolenia.

Gazeta Prawna (23.2.2007)